Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

 

***

Mon May 19, 2008, 7:40 AM
Czas jest naszym panem.
Przemierzając już praktycznie zapomniane ścieżki w cudownym Ogrodzie Śmierci napotykam fontannę ską;paną w krwi, esencji życia, vitae. Spowite czerwienią spoczywają na niej resztki rozbitego ciała marmurowego, upadłego anioła. Czarne żyłki , strugi krwi zatęchłej, przecinają jego niegdyś powabne skrzydła, wokoło których nieśmiertelne wyrastają białe róże. Żywią się utraconym życiem, ich pąki rozkwitną za dzień czy dwa i choć mnie już tu nie będzie, na ziemi, samotne nadal będą się błyszczeć kości zapomnianego boga.

  • Mood: Artistic
  • Listening to: The Prodigy
  • Reading: "Le spleen de Paris" Baudelaire
  • Watching: "Source"
  • Playing: "Romance d'amor" Carulli
  • Eating: Crepes de Chatignes
  • Drinking: Rouge Vin

Plener w Myślęcinku k. Bydgoszczy

Sat Feb 24, 2007, 2:05 AM
W imieniu Pana Tomasza Handke, fotografa z Bydgoszczy mam zaszczyt zaprosić wszystkich chętnych na zimowo - wiosenny (zależnie od terminu i pogody) plener w Myślęcinku k. Bydgoszczy.

Poszukiwani zarówno modele jak i młodzi adepci sztuki fotografii, o których Pan Hancke pisze swoja prace dyplomową. Chętnie udzieli on również porad w sprawach fotografii plenerowej i studyjnej.

Impreza jest bezpłatna. Jedynymi kosztami tej zabawy dla uczestników są koszty przejazdu.

Szczegóły dla zainteresowanych na e-mail.

Chętni? Zgłaszać się w komentarzach.

  • Mood: Artistic
  • Listening to: "Love is colder than death"
  • Reading: Manga: "Chobits"
  • Watching: "The Crow"
  • Playing: "Romance d'amor" Carulli
  • Eating: Crepes de Chatignes
  • Drinking: GIN with TONIC

Uczę się...

Wed Feb 21, 2007, 6:43 AM
Uczę się muzyki... uczę się jak ona powstaje i czym jest. Każdego dnia zajęć dowiaduję się czegoś nowego. Rzeczy, które kiedyś podziwiałam u moich nauczycieli teraz i dla mnie są dziecinnie łatwe. Wystarczy słuchać? nie... Muzykę trzeba czuć całym ciałem, dotykać i rozkoszować się... przeżywać miłosne uniesienia i zatracać się w nich...

Uczę się przyjaźni... znalazłam kogoś, kto mi w tym pomaga i o dziwo jest to dziewczyna. W sumie nawet nie wiem kiedy stała mi się na swój sposób bliska... Z nią się śmieję i z nią przeżywam smutki. tak, to jest naprawdę piękne - czasem po prostu siedzieć i milczeć, czasem tarzać się ze śmiechu na korytarzu, mruczeć.. Grać razem na pianinie, gitarze... bawić się z jej koniem, robić zdjęcia... Być sobą...

Uczę się miłości... co i rusz trafiając w swej drodze na nowych mężczyzn... Czasem jestem ich zabawką, innymi ja się bawię... ale czasem człowiek już nie ma ochoty na zabawę, myśli wciąż tylko o jednej osobie...

...choć wie, że ona nigdy o niej nie pomyśli.

  • Mood: Sadness
  • Listening to: "Love is colder than death"
  • Reading: Manga: "Chobits"
  • Watching: "The Crow"
  • Playing: "Romance d'amor" Carulli
  • Eating: Crepes de Chatignes
  • Drinking: GIN with TONIC

Spotkanie

Mon Jan 22, 2007, 3:38 AM
Widzę oczyma wyobraźni...
Kolejny raz. Kolejny konwent, Braciszku. Kolejny robiony razem i perfekcyjnie zaplanowany...

Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo mi Ciebie brakuje.... Tyle wspomnień, gdy idę uliczkami, którymi wcześniej spacerowałam z Tobą. Te złe... Ci mężczyźni... znasz ich dobrze.... to Twoi koledzy. Tylko czemu za wszelką cenę chcieli mnie skrzywdzić? I czemu im się udało?
Wiesz, że nie zawsze potrafię się bronić. Tobie pozwolę na wszystko. Uderz mnie. Spraw ból. Dla Ciebie zniosę wszystko, swe życie oddam.

Z braterskiej miłości.

Przyjacielu.

  • Mood: Sadness
  • Listening to: Jacek Kowalski "Smutne Rozkosze"
  • Reading: Manga: Princess Ai
  • Watching: Nosferatu: Symfonia grozy (1922, Murnau)
  • Playing: Carulli "Etiude no 21"
  • Drinking: blood

List do Niego... (fragmenty)

Sun Jan 7, 2007, 8:33 AM
Za mądrą się nie uważam, ani tym bardziej inteligentną. A
jeśli coś robię, to z pasją. A pisanie przychodzi mi o wiele łatwiej niż mówienie w niektórych sytuacjach . Jak w tej. Łatwiej się otworzyć, gdy masz czas przemyśleć każde słowo, które ktoś inny przeczyta na ekranie komputera za kilka, kilkanaście godzin. Choć tak naprawdę nic nie zastą;pi prawdziwej rozmowy. Tylko dzięki temu dialogowi może powstać między dwojgiem ludzi jakakolwiek nić sympatii... która czasem może przerodzić się w coś o wiele trwalszego, coś co góry przenosi, a w sercu spoczywa, z
iskry się rodzi i dom Twój ogrzewa... A prawdą jest, iż kto umiejętnie
słucha rozumu i serca Skarb swój odnajdzie, nim Słońce na niebie zajdzie. Właśnie tego Tobie życzę.
Ludzie mi mówią, iż mówię i piszę, jakbym była co najmniej
dziesięć lat starsza... Cóż zrobić?
Jak to stwierdził jakiś psycholog, do którego wysłał mnie
wychowawca jakiś czas temu, kiedy to nie miałam NAJMNIEJSZEJ ochoty rozmawiać z moją klasą: „masz szesnaście lat, wyglądasz na dwadzieścia, a psychicznie – koło trzydziestki”... I w sumie wśród ludzi w wieku 22 – 30 czuję się najlepiej. Bo z nimi mogę prowadzić prawdziwą inteligentną rozmowę „na poziomie”, zamiast udawać zachwycanie się czyimiś pseudowartościowymi wywodami na temat najmodniejszych w tym sezonie kolekcji ubrań... A przynajmniej póki nie poznają mego prawdziwego wieku... Tobie też to
przeszkadza, także nie jesteś w tym momencie wyjątkowy.
Gdybyś był na moim miejscu, też żył byś szybko... i
umierał młodo.. Ale to kolejna smutna opowieść, może nie nudna, ale smutna, nie warto się w nią teraz zagłębiać... Tak jak w wiele historii z mojego życia. Bo po co masz psuć sobie humor?
Wiele rzeczy wpłynęło na moją psychikę... ale jestem
zadowolona z tego jaka jestem. I tego będę się trzymać. A skąd doświadczenie w pewnych sprawach? Mój Narzeczony BYŁ dobrym nauczycielem... Tak... nauczył mnie przede wszystkim jak się zachować stoicki spokój w pewnych sytuacjach. I nigdy nie poddawać się rozpaczy. Ten rok wiele zmienił. Ostatnie
dwa miesiące wiele zmieniły. Tak...
Co do bliskości fizycznej... teraz odbieram to zupełnie inaczej
niż jeszcze rok temu... Jakoś już nie odbieram tego jako zwykłej zabawy. Choć nigdy nie byłam panna lekkich obyczajów, nie martw się. Teraz jeśli już okazuję komuś w ten sposób sympatie, to dlatego, iż darzę go szacunkiem i zaufaniem. Jak Ciebie. Choć może nie powinnam, bo wprowadziło to zamęt w Twej głowie. Tak... zaufanie to duże słowo... bo tak naprawdę nigdy już sobie na to nie pozwolę. Już nie. Widzę, że mi nie wolno. Nawet nie wiesz jak mnie zadziwiło sobotnia wizyta w przybytku, w którym pracujesz, kiedy to... tak z uśmiechem do mnie podszedłeś... Ciekawe jak bardzo wymuszone to było? Czy może jednak szczere? Tego już
nigdy sie nie dowiem. Ty jeden znasz właściwą odpowiedź. I niech tak pozostanie. Ty jeden jesteś Panem tego wszystkiego. Jak zawsze.
Teraz potrzebuję czasem się do kogoś przytulić, móc wziąć
za rękę, wiedzieć, że jest. Tylko tyle. Wszystko inne to miły dodatek do więzi duchowo – emocjonalnej, gdyż to ona liczy się najbardziej.
Spojrzeć w oczy i widzieć w nich zamiast smutku błysk radości. To co miałam nadzieję oglądać w Twoich oczach. Widzieć radość drugiego człowieka jest dla mnie największą satysfakcją, choć ponoć jestem złym człowiekiem, chciałbym widzieć Ciebie szczęśliwego...


R.

  • Mood: Sadness
  • Listening to: Stratovarius "And Never Rest In Peace"
  • Reading: Jacek Piekara "Łowcy dusz"
  • Watching: "Dracula" (1931)
  • Playing: Alonso de Mudarra "Fantasia No. 10"
  • Eating: carpaccio
  • Drinking: blood

Journal History

Site Map